Nowości
najtańsze kredyty mieszkaniowe |Kulturysta |wózki widłowe hcDwunastego września od wczesnego
„Dwunastego września od wczesnego ranka przeniosłem się z gmachu DOK do budynku, gdzie już zdążył się rozlokować sztab in statu nascendi nowego dowództwa. Nadeszło zawiadomienie, że czołowe transporty 35 rezerwowej dywizji piechoty są już blisko Lwowa; istniała nadzieja, że uda się wyładować je na stacji Podzamcze.
Przybył z Naczelnego Dowództwa pułkownik Rakowski, wyznaczony na mego szefa sztabu. Żadnych rozkazów dla mnie nie przywiózł, o zamierzeniach Marszałka nic powiedzieć nie mógł. Wiedział natomiast, że Naczelne Dowództwo posiada z siłami naszymi na wschód od Wisły bardzo słabą łączność — żadnej zaś z armiami pozostającymi jeszcze na zachód od Wisły. Wedle opinii pułkownika Naczelne Dowództwo straciło panowanie nad położeniem.
Sytuacja armii „Karpaty" pogarszała się nieustannie. Od elementów rozpoznania wysłanych na linię Wereszycy nadeszły meldunki o posuwaniu się Niemców z miejcowości Rudki na Gródek Jagielloński. Zamierzony manewr zaczepny przeciwko 2 dywizji górskiej nie doszedł do skutku.
Zaczęło się od tego, że lotnik wysłany na rozpoznanie po powrocie z lotu przybył o godzinie ósmej do mego sztabu i zameldował, iż wzdłuż drogi, po której miała maszerować do bitwy 11 DP, posuwały się kolumny niemieckie, a pod Birczą obserwował liczne wybuchy pocisków artyleryjskich. Meldunkowi temu nie daliśmy wiary, tłumacząc lotnikowi, że musiał się pomylić. Obstawał jednak uparcie przy swoim twierdzeniu, a niebawem okazało się, że słuszność była po jego stronie. Mianowicie około godziny dziesiątej rano szef sztabu armii zatelefonował do podpułkownika Wiśniowskiego, że stała się rzecz fatalna, albowiem ani do 11, ani do 24 DP rozkazy nie dotarły.“(1)
| Ranek zastaje nas już >>>>